Bardzom tego ciekaw,
bardzom, bardzom. Powroty do przerwanych nagle rozmów. Pamiętam, w dniach
ostatnich dzwoniła Kasia, nie odebrałem, nie zdążyłem, nie podniosłem...
Oddzwaniam i oddzwaniam. Puste milczenie między przywoływaniem dzwonka było mi
odpowiedzią. Czekałem chwili, gdy procedurę przywołania przetnie bezduszny
klaps i breweria nieznośnej zajętości. Wrócimy do tej rozmowy, wiesz Kasiu, do
tylu, tylu rozmów, tematów, wątków. Jeśli to prawda, że drzewa chłoną melodykę
naszego śpiewu, krzyku, wrzasku - uszanujmy ich kruchość i to, że będą chciały
służyć kolejnym pokoleniom i tym, które nastaną po nich.
Obietnica nawiązania
relacji, odnawiania relacji wykluczającej konieczność autoprezentacji, jakbyśmy
na czole mieli pieczęć: ładną i prawie niewidoczną; powoduje we mnie potrzebę
bycia przynajmniej w miarę dobrym, czyli wystarczająco cichym, żeby nie spłoszyć
i nie rozproszyć bliższych i dalszych 🌿🙏⛵
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz