poniedziałek, 11 kwietnia 2022

W staruszku pytającym o drogę

W staruszku pytającym o drogę

nie rozpoznałem twojego ojca,

którego wąski cień przed laty

nicował dziką zachłanność

przemarzniętej grudy

okładającej śliskie wieko.

 

Oczami na uwięzi

wertowałem bezmiar rozproszonych

doświadczeń

wyszarpanego ci czasu.

 

Okazywaliśmy serdeczność,

wymieniliśmy numery.

Z satysfakcją zaprezentowałem

twoje współrzędne

w kolumnie kontaktów.

 

Pamięć szczegółów

budzi czoła lawin.

Poza tym po staremu,

jak w niedoświetlonym przezroczu.

I że żarty właśnie się kończą.

 


Od 36 lat

 Od 36 lat wiem. Wiem i żyję z tym. cokolwiek znaczy  to i tamto.  Zadzwonił roztargniony Hermes, rozlało się mleko.